Grupa europejskich ekspertów badająca awarię potępiła brak współpracy rządu z firmami energetycznymi, prezes REE oskarżył „tradycyjne grupy zajmujące się wytwarzaniem energii”, a opozycyjne media potępiły „oszukańcze zachowanie” rządu.

Ponad miesiąc po awarii zasilania na Półwyspie Iberyjskim, której przyczyna wciąż nie jest znana — najczęściej przyjmuje się, że był to skok napięcia — siły bezpieczeństwa wciąż wykorzystują to wydarzenie, aby je „raportować”.
Amerykański dziennik The Wall Street Journal powiązał blackout z energią odnawialną we wtorek, podobnie jak brytyjski dziennik The Daily Telegraph tydzień wcześniej. W artykule opinii duński profesor Bjørn Lomborg zauważył, że hiszpański rząd nadal inwestuje w energię odnawialną, wiedząc, że energia słoneczna i wiatrowa są „niepewne”. Ostrzegł również, że przyszłe rozwiązania mające na celu uniknięcie ciągłych blackoutów będą „kosztowne”.
W wywiadzie dla La Noche en 24h we wtorek Beatriz Corredor, prezes hiszpańskiej firmy energetycznej REE, powiedziała: „W sieci przesyłowej nie ma zwarć, bezwładności, systemów komputerowych, braku rezerw ani przepięć. Analiza pokazuje, że kontrola napięcia konwencjonalnych grup wytwórczych nie jest zgodna z parametrami ustalonymi przez Krajową Komisję ds. Rynku i Konkurencji (CNMC).”
Jak donosiła La Vanguardia w środę, 28 maja prezes europejskiego operatora sieci, National Grid Europe (ENTSO-E), i jego zarząd, który był częścią panelu ekspertów badających awarie zasilania z 28 kwietnia w Hiszpanii i Portugalii, wysłali list do rządu hiszpańskiego i Komisji Europejskiej, prosząc o pomoc i ostrzegając ich przed brakiem dostępu dużych firm energetycznych do danych, które mogłyby ujawnić prawdę o wydarzeniach Współpraca. W liście zauważono, że firmy „twierdzą, że są prawnie zobowiązane do przestrzegania wymogów poufności”.
Agencja zauważyła, że „konieczne jest ustalenie, czy znane przerwy w systemie są przyczyną czy skutkiem problemu. Obiekt mógł zostać odłączony ze względów bezpieczeństwa po wykryciu oscylacji lub oscylacje mogły zostać spowodowane nagłą, przewidywalną awarią zasilania. Z tego powodu na tym etapie dochodzenia musimy przejść do szczegółów mikrosekundowych, informacji, które są dostępne tylko dla każdej elektrowni, każdego właściciela elektrowni lub innego interesariusza systemu”.
Cinco Días wyjaśnił z kolei, że w liście wysłanym przez ENTSO-E do Sary Aagesen, trzeciej wiceprezes i minister ds. transformacji ekologicznej, stwierdzono, że „Red Eléctrica niedawno poinformowała nas o niechęci strony trzeciej do udostępnienia stosownych danych, co może doprowadzić do opóźnień w dochodzeniu Panelu”.
Aelēc, stowarzyszenie reprezentujące firmy energetyczne, takie jak Endesa, Iberdrola i EDP, złożyło wniosek o zostanie jednym z interesariuszy komisji badającej przyczyny blackoutów. Stowarzyszenie niedawno zażądało również, aby „zakres dochodzenia obejmował ekstremalne i powszechne wahania napięcia, które wystąpiły w sieci rano 28 kwietnia oraz w dniach poprzedzających 22 i 24 kwietnia”. Odnosi się to do dwóch wahań napięcia w systemie elektroenergetycznym Półwyspu Iberyjskiego wykrytych w dniu blackoutu. Ogson, który zgłosił się na ochotnika na przesłuchanie w Kongresie w połowie maja, powiedział, że straty zostały spowodowane przyczynami niezwiązanymi z siecią przesyłową, a mianowicie jej operatorem, Red Eléctrica. „Podstawową przyczyną tych przerw w dostawie prądu mogą być same elektrownie lub sieci, którymi nie zarządza Red Eléctrica” — powiedział minister, odnosząc się do sieci dystrybucyjnych zarządzanych przez Endesa, Iberdrola, Naturgy i EDP.
Tymczasem Beatriz Corredor, przemawiając w środę na Iberoamerykańskiej Konferencji Biznesowej zorganizowanej przez Ceapi w Sewilli, stwierdziła, że „żadna wina” ze strony Red Eléctrica nie doprowadziła do wypadku i wykluczyła, że „na dzień dzisiejszy” nie można domagać się jakiejkolwiek formy odszkodowania.
